A-Z Finanse- 24finanse.pl


Archive

Archive for the ‘A-Z Finanse’ Category

lip
08

Półrocze zaczęliśmy tygodniem rozczarowań

Za nami pierwszy tydzień nowego półrocza, który pokazał inwestorom, że nadzieje i optymizm przynajmniej na najbliższe tygodnie powinni dawkować sobie bardzo ostrożnie. Po ostatnich 6 miesiącach kiedy to mieliśmy na świecie rewolucje, wojny, trzęsienia ziemi, a w końcu zapowiedzi bankructwa krajów trudno było wyobrazić sobie, że może być gorzej. W końcu przecież powinniśmy zobaczyć gospodarcze odreagowanie, zwłaszcza że pojawiające się zapowiedzi do nadchodzących wydarzeń były dobre lub wyśmienite.

Największy zawód sprawił piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Rynki oczekiwały go w atmosferze rozbudzonych pozytywnych nadziei, ponieważ wcześniejsze informacje o indeksach rozwoju gospodarczego (ISM ze strefy produkcji i usług) były dobre. Dodatkowo dzień wcześniej raport ADP, który stara się prognozować oficjalne wyniki rynku pracy, pokazał kolosalną liczbę 175 tysięcy nowych zatrudnionych. Tymczasem rzeczywistość nie okazała się tak radosna i zamiast miękkiego lądowania zobaczyliśmy zderzenie rynków z betonem. I to zbrojonym! Rynek pracy w Stanach w każdym kontekście wypadł fatalnie. Zatrudnienie w sektorze pozarolicznym wzrosło tylko o 18 tysięcy, co przy prognozie 90 tysięcy wygląda słabo, ale co gorsze zweryfikowano w dół dane z poprzednich miesięcy. Stopa bezrobocia w USA wzrosła do 9,2 proc., a do tego spadły zasoby siły roboczej, czyli mówiąc wprost część osób nie mogąc dostatecznie długo pracy faktycznie nie jest już klasyfikowana jako część rynku pracy. Oni nie liczą się w statystykach, co może wygenerować w najbliższych miesiącach księgową poprawę bezrobocia, ale nie będzie mieć wiele wspólnego ze stanem faktycznym. Jednak i ten efekt może nie mieć miejsca, ponieważ szczególną uwagę zwrócił wzrost liczby osób bezrobotnych krócej niż 5 tygodni, która powiększyła się w czerwcu aż o 400 tysięcy. Nie da się w tej chwili stwierdzić skąd ten nagły przyrost, ale starano się go wytłumaczyć faktem, że od lipca część firm zaczyna nowy rok obrachunkowy i w związku z tym dokonano przetasowań w zatrudnieniu, które będzie efektem przejściowym. Ile w tym faktów, a ile nadziei zobaczymy już za miesiąc. Do tego mieliśmy w USA także spadek średniej płacy za godzinę, co nie miało miejsca od blisko roku i jedynym plusem w tym raporcie był wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym, ale w kontekście powyższego nie miało to znaczenia. Rynki silnie tąpnęły i tylko dzięki wypracowanym w poprzednich sesjach zwyżkom udało się tydzień zakończyć neutralnie.

Na krajowym rynku mieliśmy swoją lokalną wersję rozczarowania. Debiutująca w środę Jastrzębska Spółka Węglowa miała mieć „gwarantowany” wzrost na pierwszej sesji. Na to liczyła większość ze 168 tysięcy inwestorów indywidualnych. Nie wnikając w tej chwili w sytuację fundamentalną spółki ani jej perspektywy zakończenie notowań na zero sprawiło spore rozczarowanie. W tym przypadku, analogicznie jak do danych z USA, również poprzeczka nadziei i oczekiwań była ustawiona wysoko i przez to cały debiut zapadnie w pamięci jako nieudany. To brutalna, ale przydatna lekcja dla wszystkich, którzy sądzą, że na rynku występuje darmowy i pewny pieniądz. Niestety nie ma, a do tego większość się myli (W przypadku JSW również niżej podpisany).

W części europejskiej także pojawiło się silne niezadowolenie. Tu głównym winowajcą była agencja Moody’s, która obniżyła raiting Portugalii o 4 stopnie degradując je tym samym do poziomu śmieciowego (spekulacyjnego), a następnie w konsekwencji tej decyzji obniżyła wiarygodność portugalskich banków. Jednocześnie agencja potwierdziła, że Portugalia podzieli los Grecji i będzie wymagała kolejnej pomocy od krajów strefy euro. Minister Finansów Niemiec, przedstawiciele Parlamentu Europejskiego i decydentów UE, wszyscy jednogłośnie skrytykowali agencje za tak nierozważne komunikaty. Ponownie zaczęto zastanawiać się nad koniecznością posiadania europejskiej agencji w dobie amerykańskiego oligopolu S&P, Fitch i Moody’s. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że przed kryzysem agencje nie reagowały na pogarszające się warunki makroekonomiczne i do samego końca utrzymywały wysokie raitingi Bear Stearns, Lehman Brothers czy AIG. Dodajmy, że żadna z tych firm nie przetrwała. Wtedy krytykowano je za opieszałość, a tym razem dostaje się za zbytnią aktywność. Osobiście mam wrażenie, że część polityków próbuje w ten sposób zaklinać rzeczywistość i każdy komunikat nie pasujący do ich wizji jest negowany i potępiany. Sprawiedliwie trzeba też dodać, że momenty ogłaszania przez agencje decyzji o zmianie oceny krajów pojawiają się w okolicznościach mało przypadkowych i mogących być odczytane jako próba integracji w europejską spójność. Na szczęście Portugalczyków (i ich dłużników) Europejski Bank Centralny w swoim komunikacie powiedział, że będzie honorował obligacje Portugali jako zastaw dopóki wszystkie trzy agencje nie obniżą jej raitingu. Nagiął tym samym swoje zasady honorowania długu, ale przecież wszyscy wiedzą, że sytuacja jest wyjątkowa, a dodatkowo nie zrobił tego pierwszy raz…

Paweł Cymcyk
Analityk
Makler papierów wartościowych
A-Z Finanse

lip
07

Apetyt na ryzyko wrócił w wielkim stylu

Początek czwartkowej sesji budził pewne obawy wśród inwestorów kierujących się analizą techniczną, ponieważ wczorajsze odcięcie dywidendy od KGHM spowodowało obniżenie WIG20 o blisko 30 pkt. Read more…

lip
04

Aktywność ospałego leniwca

Poniedziałek był dość specyficznym dniem notowań, ponieważ był to 4 lipca, a więc dzień kiedy Amerykanie świętują swoja niepodległość, a rynki za oceanem nie pracują. Niestety jak zawsze w takim przypadku trzeba było się liczyć z zdecydowanie mniejszą aktywnością i symbolicznymi obrotami. Read more…

lip
01

Dobry początek nowego półrocza

W piątek na rynkach dominowały tylko dwa tematy i oba wspierały popyt. Pierwszym był nadal utrzymujący się optymizm po wczorajszym przyjęciu przez Grecję pakietu oszczędnościowego, a drugim publikowane bardzo dobre dane makro. Read more…

cze
30

Pół roku ekonomicznego thrillera Hitchcocka

Dzisiejsza sesja kończyła pierwsze półrocze 2011 roku. Półrocze podczas którego mieliśmy więcej zaskakujących wydarzeń niż ktokolwiek mógł wcześniej przypuszczać. Teraz wszyscy przeżywają grecki plan oszczędności, ale przecież styczeń zaczęliśmy od śnieżyc w Stanach, które uderzyły w tamtejszy rynek pracy, później mieliśmy rewolucje w północnej Afryce i związane z nią gigantyczne wzrosty cen surowców, a kiedy wydawało się że już wszystko co najgorsze za nami przyszło trzęsienie ziemi w Japonii. Drugi kwartał także nie szczędził niespodzianek, bo po pojawiły się pierwsze kłopoty z Grecją, a kiedy rozpoczęła ona negocjacje z MFW i UE aresztowano szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Gdzieś w międzyczasie technicznie zbankrutowały Stany Zjednoczone, bo osiągnęły swój pułap zadłużenia, a jedna agencje raitingowa obniżyła perspektywę wiarygodności USA. Zatem dokładnie jak w filmach Hitchcocka, który mówił, że ”dobry film to taki który zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie”. Ekonomiczny thriller rozgrywał się na naszych oczach.

Czwartkowa sesja była istnym zwieńczeniem wszystkich poprzednich wydarzeń. W Grecji przegłosowano pakiet oszczędności i przynajmniej na chwilę rynki mogą odetchnąć od greckiej tragedii. Już pojawiają się głosy, że w weekend cześć banków niemieckich podobnie jak francuskich zgodzi się na restrukturyzację długu, a pozostała część zostanie spłacona w uzgodniony sposób na możliwych warunkach.

Poza pozytywnym sygnałem z Grecji wzrosty wspierały także dane makroekonomiczne. Szacunki inflacji ze strefie euro w czerwcu okazały się niższe o 0,1 proc. niż prognozowano i wzrost cen sięgnął 2,7 proc. Odrobinę większe niż oczekiwano były tygodniowe dane o nowych bezrobotnych w USA, których liczba sięgnęła 428 tysięcy, ale zdecydowanie istotniejsza była informacja o indeksie Chicago PMI, który wyraźnie przebił prognozy i wzrósł do 61,1 pkt. Taka poprawa sugeruje dobre jutrzejsze dane ISM opisujące produkcję, więc nic dziwnego, że zachodnie rynki kończyły dzień na porządnych plusach. Dodając do tego klasyczne „window dressing” mieliśmy mix, który wręcz zmuszał do kupna akcji. Tak dobre nastroje powinny utrzymać się przynajmniej do końca tygodnia, więc jutrzejszy handel w Europie też ma duże szanse zakończyć się na plusach.

Gdy cała Europa rosła WIG20 był najsłabszym indeksem i zakończył dzień symbolicznym spadkiem. Swoją słabość zawdzięczał głównie spółkom energetycznym, TP SA i PZU, które przy swojej wadze neutralizowały zbliżający się do rekordów kurs KGHM. Spadki na akurat tych walorach można powiązać z wychodzeniem graczy z defensywnych spółek oraz likwidacją pozycji po potwierdzeniu wysokości dywidendy (PZU). Większy obrót pokazał, że wróciło zainteresowanie rynkiem, więc jutrzejsze dobre nastroje na świecie znajdą także odzwierciedlenie we wzrostach WIG20, który powinien oddalić się od bariery 2800 pkt.

Paweł Cymcyk
Analityk
Makler Papierów Wartościowych
A-Z Finanse

cze
28

Chiny skutecznie umacniają euro

Po wczorajszym przełamaniu przez WIG20 poziomu 2800 pkt. rynek znalazł się najniżej od końca marca i powstały pierwsze poważniejsze sygnały ewentualnej korekty. Read more…

cze
23

Frank na maksimach

Wolny dzień w kraju pozwolił dziś większości na odpoczynek i nie zwracanie uwagi na rynki finansowe, a tymczasem zachodzą tam spore zmiany. Kurs franka po przebiciu z impetem poziomu 1,20 sięga nowych rekordów do euro, a to przekłada się na nowe rekordy do złotego. Read more…